Wyszukaj tematycznie:

2 sie 2010

KICI, KICI - bądźmy nieprzyzwoici! ;)

Niedawno właśnie gdzieś zobaczyłam ten tekst, którym tak soczyście utytułowałam wpis i nie mogłam się powstrzymać, aby go nie użyć :D
A że ogólnie wpis i koci lekko i o nieprzyzwoitości będzie, zatem pasuje niemal idealnie :D

Z wakacyjnych wypraw - byłam z rodzinką odpocząć dni kilka pod gruszą u babci Małża mego - koło malowniczego Janowca i Puław, z rodzinką naszą całą :) A następnie wyprawiłam się jednodobowo do Iwonicza Zdroju! :D 250km od mojego Lublina :)  (w jedną stronę busem jechałam - busiarze jeżdżą nieprzyzwoicie szybko i jak z ziemniakami, a przecież nawet ziemniakom jakaś cześć się należy :P ) A pojechałam w celu odebrania rodzicielki mej z sanatorium :D Przyjechałam po 12:00 jednego popołudnia, a następnego dnia przyjechał do nas Małż i zabrał nas siamochodem do domku :) Dodam tylko, że miałam odpocząć, odsapnąć za radą męża i w sumie tak się stało - tak lało, że nawet nie bardzo można było wyjść i zobaczyć ten Iwonicz ;) Poleżałam więc, gazetek poczytałam... :)

A już całkiem w tematyce posta bywa atmosfera sanatoryjna  (Kici,kici, bądźmy...) - wszędzie chętni panowie, panie :D Opis "kurwacjusza": Panowie eleganccy, mimo deszczu, pachnący, włos pofarbowany, zapach ciągnie się na kilometr i  te oczy: rozbiegane, łypiące :P
Moja mamusia NieAmorowa jest, ale za to pociągająca mocno, młoda jeszcze, ja już w ogóle - dość niepasująca wiekiem do klimatu uzdrowiskowego :P i dopiero panowie mieli zagwozdkę, oglądali, łypali i tylko jak tu zaczepić, no jak... :P Strasznie śmiesznie to z boku wygląda ;) Rozmowa w windzie babeczek:                                        -No, psze pani, turnus mija, ja niczyja....
-Ja lepiej, bez okresu i bez adresu...(to chyba miał być żart, bo pani raczej już niedzieciowy wiek).

Ogólnie panów mniejszość, to mają "branie", a ci ładniejsi z żonami, bo strach faceta puszczać na taki grunt grząski ;) Miły pan około 60-tki dzwoni do żonki i "tiu, tiu, tiu", a za chwilę bierze i prowadza się za rączkę, obcałowuje swą "sanatoryjną połowicę"... To już u mnie niesmakiem się ostało... :/ Ale, takie życie ;)

A na koniec zaprezentuję chętnie szkatułeczki, które zrobiłam na zamówienie Gajowej naszej i za jej pozwoleństwem - przedstawiam :D

Tu kota moja się załapała ;) i na niejednej fotce będzie w tej serii :)





Tu skrzyneczka już przysposobiona przez Gajową :)


:)

Kici, kici... ;)

16 komentarzy:

  1. Przyzwoitość jest nudna, a koty są przytulne;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Och, ja kociarą jestem i koty uwielbiam. Ta wersja też mi się podoba, a jakoś kotów nie miałam jeszcze na swoim decou- za wyjątkiem mojej kocicy, która po mokrym lakierze: tup, tup, tup...
    MagdaLenko, u siebie jakoś wyjaśniłam losowanie na swoim candy. Spokojnie, pod candy 1 wpis wystarczył. Druga niespodzianka jest dla dziewczyny, która często zostawia komentarze pod moimi wpisami. Tak po prostu bez zapowiedzi obdarowałam aktywną u mnie blogowiczkę ;-)A ciurkiem wypisałam osoby, które zostawiły dużo komentarzy w lipcu. Pozostałych miesięcy nie chciało mi się liczyć- godzina zeszła na sam lipiec ;-)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  3. Aha ;) Czyli ciemniarka ze mnie :D ale dzięki za wyjasnienia :) A powiem Ci, że moja kocica jeszcze po lakierze mokrym nie spacerowała... a to oznacza tylko jedno - jeszcze wszystko może się zdarzyc ;) pozdrawiam serdecznie Ciebie i wszystkie Komentujące :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach, miód na moje kociarskie serce!:) Poczekaj, poczekaj, aż kocica odkryje jaka żywą reakcję emocjonalną wywołuje u pani stąpanie jej po lakierze! Od tej chwili będzie starała się robić to często;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. No cóż powiedzieć na te ślicznotki? Chyba tylko "mrauuuu".

    OdpowiedzUsuń
  6. Mrrrau - to komentarze chętnie wypowiem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. I love cats and I love boxes, so your work was just the perfect combination! Greetings
    Esther

    OdpowiedzUsuń
  8. Замечательно )прекрасные работы!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Esther! Thank you for visiting my blog :) I'm glad that you likemy handmade :) Greetings form Poland!

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj przydałaby mi się taka skyrzneczka na guziolki albo wstązeczki ;) marzenie hihi no ja tez za pare godzin wyruszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Duś - chętnie Ci zrobię taką skrzyneczkę :):)

    OdpowiedzUsuń
  12. śliczne kiciowe pudełeczka! Pozdrawiam Bajka

    OdpowiedzUsuń
  13. Super !!! Chcesz się moze wymienić linkiem ? Ja bardzo chętnie. Zapraszam na mojego bloga: www.moje-wlasne-origami.blog.onet.pl Jeśli tak to zostaw komentarz pod odpowiednią notką u mnie. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo klimatyczne te Twoje kocie skrzyneczki, co to za papiery? Pozdrawiam i zapraszam rowniez do mnie :)

    OdpowiedzUsuń